Santa Teresa de Avila

Jej smukłe palce naprężone krzykiem
pęk rudych włosów na łebku od gwoździa
jeszcze nie odszedł czarnych cieni oddział
czeka aż wreszcie oswoi się z ciszą

Jej czarne oczy odbijają niebo
trzy białe ptaki zatopione w bazalt
na kitach hełmów piór zmierzwionych sadza
za białym ptakiem chciałaby polecieć

Jej białe zęby usta słodkie wargi
płowieją cichną mamroczą modlitwy
pęk rudych rdestów dłoni uścisk słaby
jeszcze próbuje powstrzymać źdźbło trawy

Jej czarne oczy odbijają nicość
zimną i brudną błyszczą bladym spiżem
jakby już była za tamtą ostatnią granicą
gdzie z niebios lecą w dół płonące krzyże

Vivo sin vivir en mi
y de tal manera espero
que muero porque no muero


 

 


designed by migis studio